Indoktrynacja i manipulacja 

 

Wydaje się zadziwiające, że pomimo zapewnień Towarzystwa Strażnica (WTS), iż jedyną podstawę do zakazu transfuzji krwi stanowi Biblia, to większość ich artykułów dotyczących kwestii krwi oparta jest na „argumentach medycznych” wypowiadających się przeciwko przetoczeniom krwi. Argumenty religijne przedstawia się w kilku akapitach na początku artykułu (nawet w publikacjach poświęconych wyłącznie tej kwestii), a resztę materiału stanowi niekończące przekonywanie o niebezpieczeństwach związanych z transfuzją krwi.

W swoich poszukiwaniach „dowodów” na to, jak niebezpieczne są transfuzje krwi, WTS czerpie sporą pomoc z czasopism medycznych i artykułów prasowych. Wynika to z oczywistych naturalnych doświadczeń medycznych, wskazujących że transfuzje są niebezpieczne. Jednakże transfuzje zalecane są osobom, które stoją w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Jeśli dana osoba nie znajduje się na granicy śmierci w wyniku choroby lub zranienia, to raczej nie podejmuje się skomplikowanej procedury przetoczenia krwi pochodzącej od innego człowieka. Zasadniczo rzecz biorąc krew jest tkanką płyną, a zatem transfuzja krwi jest przeszczepem tkanki. Ludzie są niepowtarzalni, a niebezpieczeństwa związane z przeszczepem organów/tkanek podkreśla się w wielu szczegółach w poważnych pismach medycznych. Na stronach, gdzie lekarze specjaliści usilnie nalegają, by każdy przejawiał ostrożność, redaktorzy WTS mogą znaleźć nieograniczenie wiele materiału z którego mogliby cytować. Poprzez sprytne zestawianie ich, mogą sprawiać wrażenie, że przyjmowanie transfuzji krwi jest nie mniej niebezpieczne niż rosyjska ruletka:

(...) „butelka krwi to właściwie bomba” (...) „Oddanie krwi można przyrównać do wysłania nabitego pistoletu osobie niczego nie podejrzewającej i zupełnie nie przygotowanej.” Świadkowie Jehowy a kwestia krwi, s. 41

Nabita strzelba”

„Społeczeństwo amerykańskie stale ostrzega się przed ryzykiem, jakie stanowi jazda po pijanemu, palenie tytoniu, rak, narkotyki itd.”, donosi czasopismo „Oasis”, wydawane dla pracowników zakładu ubezpieczeń społecznych w Stanach Zjednoczonych. Ale dodano w nim: „Czy jednak spotyka się ostrzeżenia przed transfuzją krwi? Pod dostatkiem jest informacji na temat zagrożeń związanych z przetaczaniem (...) w czasopismach medycznych i im podobnych, lecz rzadko kiedy lub wcale nie mają one formy przestrogi. Z pewnością nie każda transfuzja musi za sobą pociągać wstrząs lub chorobę, ale jak to podkreślił pewien autor, ‘jest ona swego rodzaju płynną ruletką rosyjską’. Nie każdy pijany kierowca powoduje wypadek śmiertelny lub inny; nie każdy palacz zapada na raka płuc; (...) nie każdą nabitą strzelbą się zabija, ale mimo to ostrzega się nas przed takimi potencjalnymi niebezpieczeństwami. (...) Za przykładem naczelnego chirurga, który ostrzega przed paleniem, każdy przetaczający krew powinien uprzedzać biorców, że transfuzja zagraża zdrowiu na równi z nabitą strzelbą”. Strażnica nr 23 z 1979 roku, s.22, pogrubienie w wyd. ang. June 1, 1975, p.336 (zauważ, że to samo wyrażenie „rosyjska ruletka” użyte zostało w The Watchtower July 15, 1975, p.445; Przebudźcie się! z 8 maja 1991 roku, s.28 oraz z 8 grudnia 1990 roku, s.9)

Młodsi i starsi Świadkowie Jehowy (ŚJ) są więc wstawiani na niekończący się potok budzących grozę opowieści o niebezpiecznych transfuzjach krwi. Chociaż wypowiedzi te są jak najbardziej prawdziwe w swoim oryginalnym kontekście, to podawane przez WTS ostateczne wrażenia są nieuczciwe i zwodnicze.

Powyższy pogląd, że transfuzja krwi jest w rzeczywistości formą samobójstwa, może doprowadzić nas do wniosku, iż wszyscy związani z zawodem lekarza – ludzie w nim pracujący, którzy zajmują się diagnozą bądź aplikowaniem transfuzji krwi – albo nie zwracają uwagi na związane z tym niebezpieczeństwa albo cynicznie je ignorują dla jakiejś sadystycznej przyjemności wynikającej z przetaczania krwi. WTS nie waha się sugerować tych złych pobudek u specjalistów z dziedziny ochrony zdrowia, wypowiadając się nawet, że znajdują się oni pod kontrolą Szatana:

„Wiara Świadków Jehowy jest atakowana ze wszystkich stron: ze strony duchownych chrześcijaństwa, którzy nienawidzą orędzia Królestwa, z jakim chodzimy od domu do domu; ze strony odstępców, współpracujących z duchowieństwem; ze strony personelu medycznego, który chce narzucić nam i naszym dzieciom przyjmowanie transfuzji krwi; ze strony ateistycznie nastawionych naukowców, którzy odrzucają wiarę w Boga i w stwarzanie, a także ze strony tych, którzy usiłują nas zmusić do odstąpienia od neutralności. Całą tę opozycję zmontował Diabeł, władca ciemności i niewiedzy, wróg dokładnego poznania.” (Strażnica z 1 grudnia 1989 roku, s.12; pogrubienie nasze)

Ta paranoja mocno nadweręża zaufanie do medycznych czy prawnych argumentów. Jak to już wykazaliśmy w innych miejscach, WTS – w przeciwieństwie do lekarzy specjalistów – spełnia kryteria nieuczciwości i zwodniczości w kwestiach dotyczących zdrowia. Czy obecnie istnieje powodów, by dać wiarę argumentacji WTS, że transfuzja krwi jest ogromną okropnością, niż wtedy gdy udowadniało ono, iż wycięcie migdałków jest gorsze od samobójstwa, że szczepionki są zbrodnią przeciwko ludzkości, albo że dając sobie przeszczepić serce przejmiesz osobowość dawcy? Tak naprawdę to WTS każe nam wierzyć, że jest większym ekspertem w dziedzinie medycyny niż sami lekarze specjaliści. Spisane dowody nie pozwalają jednak dać temu wiary.

W artykułach takich jak powyższe wyraźnie dostrzegamy, że źródło przeciwstawiania się medycznemu stosowaniu krwi tkwi nie w dobrze pojętej ochronie przed zagrożeniami, ale pogląd, że Świadkowie Jehowy stanowią część wszechświatowych zmagań pomiędzy Bogiem a Szatanem. Zamiast przyznać, że zdecydowana większość lekarzy specjalistów jest uczciwymi, ciężko pracującymi ludźmi pragnącymi ratować życie, WTS wmawia nam, że tkwią oni we wpływach Szatana i chcą nam „narzucić przyjmowanie transfuzji krwi”.

Nie mamy zamiaru w jakikolwiek sposób pomniejszać rzeczywistego zagrożenia wynikającego z transfuzji krwi. Podobnie jak skomplikowane operacje, transfuzje krwi mogą być niebezpieczne. Ale tak jak WTS bezustannie pisze artykuły o zagrożeniach związanych z krwią, tak każdy może napisać jakiś artykuł o niebezpieczeństwach wynikających z zażywania antybiotyków, poddania się operacji na otwartym sercu, o lekach psychotropowych, a nawet wycięciu migdałków, uzupełniając całość cytatami zarówno z tych miarodajnych, jak i niezbyt wiarogodnych źródeł. Nikt zdrowy na umyśle nawet nie zasugeruje, że te praktyki medyczne trzeba odrzucić, chociaż same szczegóły i częstotliwość korzystania z różnych zabiegów stanowi temat poważnych dyskusji wśród znawców tematu.